Tak wiem że minęło dużo czasu od ostatniego postu ale nie chciało mi sie pisać i nie za bardzo miałam czas. ale za to mamy dla nielicznych fanów naszego bloga niespodziankę. Jeżeli będzie 300 wejść na bloga wstawimy tutaj rysunki Patricka przedstawiające mnie i jego :3
***********************************************************
Od mojego spotkania z Patrickiem na histori minęło kilka lekcji, przez ten czas mogłam się troche uspokoić. w głowie sobie powtarzałam że najważniejsze że nic się nie wydało... o włos. Przed ostatnią lekcją, którą miał być polski byłam już całkowicie uspokojona. do czasu aż na tablicy zastępstw zobaczyłam z kim mamy lekcje zamiast polskiego. zdenerwowanie prawie całkowicie mną zawładnęło, Patrick nie dość że miał mieć z nami lekcje to jeszcze dyżurował na korytarzu, usiadłam przed salą i modliłam się żeby czegoś ode mnie nie chciał przed lekcją, kiedy koło mnie przechodził uśmiechnął się do mnie tym uśmiechem którego nienawidziłam, odruchowo obrzuciłam go morderczym spojrzeniem ale po chwili się opanowałam i zaczęłam czytać mangę, którą wziełam by mieć co czytać na przerwach. Kiedy zadzwonił dzwonek nasz ,,nauczyciel” podszedł i otworzył drzwi przepuszczając uczniów. Przełknęłam gule w gardle i powoli podeszłam do Sali.
***********************************************************
Od mojego spotkania z Patrickiem na histori minęło kilka lekcji, przez ten czas mogłam się troche uspokoić. w głowie sobie powtarzałam że najważniejsze że nic się nie wydało... o włos. Przed ostatnią lekcją, którą miał być polski byłam już całkowicie uspokojona. do czasu aż na tablicy zastępstw zobaczyłam z kim mamy lekcje zamiast polskiego. zdenerwowanie prawie całkowicie mną zawładnęło, Patrick nie dość że miał mieć z nami lekcje to jeszcze dyżurował na korytarzu, usiadłam przed salą i modliłam się żeby czegoś ode mnie nie chciał przed lekcją, kiedy koło mnie przechodził uśmiechnął się do mnie tym uśmiechem którego nienawidziłam, odruchowo obrzuciłam go morderczym spojrzeniem ale po chwili się opanowałam i zaczęłam czytać mangę, którą wziełam by mieć co czytać na przerwach. Kiedy zadzwonił dzwonek nasz ,,nauczyciel” podszedł i otworzył drzwi przepuszczając uczniów. Przełknęłam gule w gardle i powoli podeszłam do Sali.
-Hmm? Kamila co ty tam czytasz?
Zatrzymał mnie wampir w drzwiach.
-Tak zwana manga, japoński komiks czytany od prawej do lewej.
Odpowiedziałam siląc się na uprzejmość. weszłam do sali i jak zwykle usiadłam w ostatniej ławce.
-Dzisiaj jak już wiecie będę zamiast pani od polskiego
Powiedział Patrick. A klasa energicznie pokiwała głowami.
-Więc japoński odłóżmy na bok.
Uśmiechnął się patrząc na mnie, miałam ochotę powiedzieć że to moja sprawa co i w jakim języku czytam ale siedziałam cicho. Odwrócił ode mnie wzrok i zaczął pisać na tablicy temat.
-Na tej lekcji będziecie pracować z tekstem. Na szczęście dowiedziałem się o zastępstwie na tyle wcześnie że mogłem je przygotować.
Rozdał całej klasie kartki, usiadł za swoim biurkiem i znowu zaczął się we mnie gapić. Wzięłam długopis do ręki nie zwracając na niego uwagi. Nawet lubiłam prace z tekstem bo szybko je kończyłam i miałam czas wolny przeczytałam dwa razy podany tekst i zaczęłam szybko pisać odpowiedzi na pytania.
*Patrick*
Wiedziałem że to gwiazda, próbuje zamaskować swoją złość i stres, myślałem sobie że jednak może to nas do siebie zbliży, może zostaniemy przyjaciółmi No i tak w końcu ma mi pomóc zdjąć klątwę Ale co dalej, gdy już mi pomoże po prostu o sobie zapomnimy. Minęło już wiele wieków odkąd zacząłem z kimkolwiek rozmawiać. Po 15 minutach Kamila skończyła robić zadania i odłożyła długopis.
-Hmm? Już tak szybko? Pamiętajcie że to jest na ocenę.
-na tak proste zadania szkoda marnować więcej czasu
Odpowiedziała nie patrząc w moją strone.
-Jaki masz numer?
-dwa.
Spojrzałem na jej oceny w dzienniku. Miała głównie trójki i czwórki, dwie dwójki i jakieś pojedyncze piątki.
-No nawet ci nieźle idzie panno, oby tak dalej.
Uśmiechnąłem się w jej stronę, patrząc na jej twarz byłem pewny że czytam jej myśli.
*gdyby nie to że jest moim nauczycielem za to ,,panno" by mu się dostało*
Uśmiechnąłem się do siebie. Chyba ją wkurzyłem, pewnie mi się dostanie. Ale za to mam tą satysfakcję.
*Kamila*
skoro i tak skończyłam prace wyjęłam własną kartke i zaczęłam rysować. lubiłam rysować zwłaszcza postacie z mangi i anime. W tym czasie Patrick podszedł do mnie i zabrał moją pracę. Kartki reszty klasy zabrał 5 min przed dzwonkiem.
-To już wasza ostatnia lekcja?
Klasa chórem odpowiedziała potakująco.
-moja też.
Powiedział uśmiechając się. Uczył nas dopiero pierwszy dzień a klasa już wydawała się go lubić. Idioci, pewnie myśleli że uśmiecha się bo ma taki charakter, nie byłam pewna czemu ale wyczuwałam kłopoty samym faktem że kończy prace wtedy kiedy my.
-Nie wiem czy zdążę na jutro to sprawdzić Spodziewam się gości. Powiedział zanim wyszliśmy. odetchnęłam z ulgą, przynajmniej nie miał zamiaru męczyć mnie ani mrocznej gwiazdy. po 3 min wyszłam ze szkoły i ruszyłam w strone domu, nie miałam ochoty widzieć już dzisiaj wampira, kiedy stanęłam przed domem, na wycieraczce leżała kartka kiedy ją otworzyłam pisało tam:
Wpadnij do mnie
I nici z odpoczynku. W sumie mogłam się domyślić że przecież nikt oprócz mnie go nie odwiedza. Właściwie nie mogłam pojąc mojej naiwności że od tak po prostu da mi spokój. w domu przebrałam się w czarny strój, peleryne i maske spakowałam do plecaka a miecz jak zwykle schowałam by był w miare niewidoczny Minęło pół godziny nim dojechałam autobusem pod dom wampira tam założyłam maske i pelerynę podeszłam do drzwi i zapukałam głośno. Po chwili Patrick otworzył drzwi.
-O witaj.
-Cześć
-Jak tam w szkole?
Serce mi zabiło mocniej, nie wiedziałam w końcu czy wie o mnie czy nie.
-co masz na myśli?
-A tak pytam, uczę tam.
Zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście wie.
-skąd wiesz w której szkole się ucze?
-wejdź proszę.
-skąd wiesz w której szkole się ucze?
-Podejrzewam że ta koleżanka którą chciałem dopaść chodzi do tej szkoły co ty
-a skąd wiesz do jakiej ona chodzi szkoły?
-Śledziłem ją od samego początku i widziałem z której szkoły wychodzi.
-współczuje twoim uczniom
Chciałam w ten sposób sprawdzić czy wie do której chodze klasy.
-I sobie jednocześnie?
-czyli wiesz kim jestem?
-Jesteś Kamila
-to po cholere udawałeś że mnie nie znasz?!
-A więc to ty! Ale trafiłem
-A WIĘC NIE WIEDZIAŁEŚ?
-Myślałem że chociaż trochę będziesz dyskretniejsza, podejrzewałem ale byłem tylko w połowie pewny, Ale to mi daje stu procentową pewność. Zaskoczona? Te twoje spojrzenie, sposób w jaki do mnie mówisz
*cholera, dałam się podejść jak dziecko. Niepotrzebnie od razu przyjęłam że wie o mnie, na przyszłość muszę być bardziej ostrożna. Zresztą teraz jest już za późno*
-taa.. właściwie to po co mnie śledzisz?
-Ja cię nie śledzę, ale ogólnie leżysz w moim interesie.
Nalał sobię krwi do kieliszka i zaczął powoli pić.
-To dalej masz zamiar mi pomóc?
-wiedziałeś gdzie mieszkam to czemu jeszcze wtargujesz do mojej szkoły?
-Czemu? Eh Osobiście nie podejrzewałem że odkryje kim jesteś, ale jednak. Kto by pomyślał że zwykła uczennica może być bohaterem, wiem że mnie nie znosisz więc nie będę cię zmuszał byś mi pomagała. I tak już wiele dla mnie zrobiłaś.
-obawiam się że moim obowiązkiem i jedynym sposobem by się ciebie pozbyć jest ci pomóc.
-Więc jak to będzie? Jedziemy do Szkocji?
-jas...czekaj, gdzie jedziemy?
-Do szkocji, do mojej ojczystej ziemi. Tam możemy zdjąć klątwę
-Słyszałam ale po cholere mamy tam jechać?
-Eh bo tylko tam możemy to zrobić.
-Cholera… no trudno, widać nie mam wyboru, a ile ma to trwać?
-Hmm… jeśli pojedziemy dzisiaj... To może nie wiem tydzień, dawno nie byłem tam.
-tydzień?! Ty wiesz że mam szkole? i rodzinę? nie wspominając o ratowaniu miasta.
-No tak, to jest problem.
-jak myślisz jakbym mogła wytłumaczyć moją nieobecność przez tydzień?
-Wycieczka szkolna?
-a co z resztą uczniów?
-Hmm..Może ty z rodziną wygraliście wycieczkę do Szkocji? To może być dobre
-nie najlepszy pomysł, nie odstąpią mnie na krok.
-To masz lepszy?
-owszem
-No?
-Jestem osobą która musi ukrywać swoją osobowość ciągle kłamiąc, znam się na tym.
-Oj uwierz mi ja też. Więc?
-zorganizujesz konkurs historyczny, ogólno szkolny. Jeden uczeń z każdej szkoły który najlepiej napisze pojedzie do szkocji
-Aha i ty w nim wygrasz?
-Tak.
-Ale co na to dyrekcja? Jestem nowym nauczycielem.
-hmm.. to może być problem
-No i jeszcze zostaje zgoda rodziców, a z tego wnioskuje że cię nie puszczą
-O ile to wycieczka to puszczą
-Aha.. Czyli ty wygrasz i pojedziesz, spróbować nie zaszkodzi, ale przy użyciu moich mocy napewno się uda. Przekonam wszystkich
-jakich mocy?
-Takich jak urok, dominacja. Może nawet nie odbędzie się konkurs, a ty wygrasz.
Powiedział i się zaśmiał. Wyglądało to nieźle ale ciągle miałam wątpliwości.
-i tak po prostu puszczą jednego ucznia na wycieczke z nowym nauczycielem?
-No ja ich przekonam, i twoich rodziców jeśli pozwolą. Przepraszam jeśli ty mi pozwolisz ich przekonać. Hm?
-aha, ale ja wole potem nie być tematem plotek.
-Nie będziesz chyba że będą cię brali za kujona. Życie w szkole musi być ciężkie no nie?
-dla normalnych ludzi nie. ale tacy jak ja nie mają lekko.
-Więc dobrze ja tu sobie sprawdzę wasze klasówki. Widzimy się jutro.
Odwróciłam się żeby odejść ale na chwile się zatrzymałam.
-A właśnie, jeszcze jedno.
-Hm?
-nazwiesz mnie panienka jeszcze raz a drewniany kołek znajdzie się w twoim sercu
-Jakbym je jeszcze miał
Powiedział i uśmiechnął się. Przewróciłam tylko oczami i ruszyłam do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz